poniedziałek, 10 marca 2014

Farba magnetyczna i tablicowa.

Moje zapominalstwo nie zna granic, nie mogę obejść się bez telefonu w którym wszystko notuję. Dodatkowo jestem straszną gadżeciarą, uwielbiam nowinki budowlane i wnętrzarskie więc kiedy trafiłam na farbę magnetyczną i tablicową wiedziałam, że jest to ratunek na moja sklerozę który równocześnie zaspokaja aspekty wizualne:)

Czym różnią się te farby? Farba magnetyczna jak sama nazwa wskazuje ma właściwości magnetyczne dzięki czumu nie musimy używać tablic korkowych, pinesek czy karteczek samoprzylepnych, tylko magnes którym wszystko przyczepimy do ściany. Farba tablicowa jest to farba po której można pisać kredą, powierzchnia jest wielokrotnego użytku i jest odporna na częste zmywanie.

Najczęstszym sposobem używania tych farb jest używanie ich jednocześnie, ponieważ na farbie magnetycznej najlepiej jest umieścić jeszcze jedną warstwę innej farby i tu można wykorzystać farbę tablicową. Dzięki czemu zapewniamy sobie dwie metody użytkowania. Farby te mają znacznie gęstszą konsystencję niż zwykłe farby dlatego zaleca się malowanie kilku krotne dla równomiernego rozprowadzenia. Maluje się tak samo jak w przypadku tradycyjnych farb, z tą różnicą, że lepiej jest używać wałka daje po prostu lepszą strukturę. W tej chwili na rynku jest dostępny cały wachlarz kolorów natomiast najpopularniejszy wciąż pozostaje czarny. 

Farby tego typu możemy zastosować w każdym pomieszczeniu bądź na każdym przedmiocie. Najczęściej używane są w kuchni, przedpokoju, pokoju dziecięcym bądź na donicach, słoikach czy stolikach dla dzieci.

Moim zdaniem są genialnym rozwiązaniem w każdym z tych miejsc, dla sklerotyka jest to niezawodne rozwiązanie do opanowania swojego rozgardiaszu, a dla rodziców niezastąpionym elementem aby nie powstrzymywać małych artystów. 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz