czwartek, 6 marca 2014

Kobieta na budowie #1

Wśród budowlańców panuje przekonanie, że kobieta na budowie to najgorsze zło jakie może się przydarzyć. Dlaczego? Powodów jest mnóstwo!

Podczas budowy domu czy remontu właścicielki można podzielić na kilka grup:

1) Właścicielka wszystko wiedząca.
Charakteryzuje się tym, że zawsze wszystko wie lepiej od fachowca, chce mu tłumaczyć co, jak i kiedy powinien zrobić, jest przywódcza, ale bez większego pojęcia o budowie i metodach prac, coś usłyszała, coś przeczytała i myśli, że to jej wystarczy aby wszystkich pouczać.

2) Właścicielka gardząca.
To typ który uważa się za wielką Panią na włościach, uważa fachowca za parobka który ma jej wszystko szybko zrobić, wchodząc na budowę boi się żeby przypadkiem nie ubrudzić nowego płaszcza i żeby nie złamać paznokcia. Dusi się kurzem i nie bardzo obchodzi ją to co jest robione bo ma przecież projektanta który ma wszystkiego przypilnować ale przyjść i popsuć wszystkim nastrój niestety musi.

3) Właścicielka nic nie wiedząca.
Kobieta która już od progu krzyczy, że ona nic nie wie, nie chce podejmować decyzji i że jest tu tylko dlatego, że musi. Zadaje dziwne pytania typu ,,Dlaczego przykleja Pan tu coś metalowego?", chociaż jak jej się wytłumaczy to i tak nie rozumie. Najlepiej jak by mogła ominąć remont i przyjść jak będzie już skończone.

4) Właścicielka ,,bo mi się nic nie podoba".
Najgorszy tym, nic jej się nie podoba, ona ciągle nie widzi jak to będzie wyglądać, więc zmienimy koncepcję 100 raz, a co! Niech remont trwa wiecznie, bo ona ciągle nie może się zdecydować czy kuchnia będzie otwarta na salon czy zamknięta, spróbujmy zamkniętą, ale po czasie stwierdza, że przecież ta kuchnia jest za mała jak ona się tam pomieści, musimy zburzyć tę ścianę! I tak w nieskończoność aż może któryś wariant ją zadowoli.

Kobiety podczas budowy domu bądź remontu zmieniają się w potwory porównywalnie jak podczas przygotowań do ślubu, dlatego fachowcy tak się nas obawiają. Drogie kobiety zaufajmy im, oni naprawdę wiedzą co robią i uwierzcie dla świętego spokoju zrobią wszystko tak jak sobie wymarzyłyśmy.

To był wstęp do cyklu o kobietach na budowie, będę tłumaczyć na kobiecy punkt widzenia jak daną pracę powinno się wykonać, abyście się nie denerwowały, że zabudowa z karton-gipsu jest robiona 4 dzień, albo ciągle nie widzicie efektu. Na wszystko jest wytłumaczenie i nie ma czym się stresować.

Sama uczę się przebywać na budowie od ponad 7 lat, uczę się kontaktu z fachowcami aby dotrzeć do nich i aby brali moje zdanie pod uwagę, jest to ciężkie zadanie ale do zrobienia będę chciała przekazać wam swoją wiedzę i metody na poskromienie tego całego bałaganu.


3 komentarze:

  1. Genialne porównania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem numerem jeden ;) Zawsze wiedziałam lepiej. Ale też w większość prac byłam zaangażowana całym jestestwem, to jest brałam czynny udział. Wychodziło raz lepiej, raz gorzej, ale to była dobra szkoła :)
    Pozdrowienia!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy remont uczy czego innego, to jest dobra szkoła cierpliwości, uporu i nauka podejmowania decyzji:)
      Pozdrawiam!

      Usuń