niedziela, 23 marca 2014

Kobieta na budowie #2 Malowanie.

W piątek cieszyłam się pięknymi widokami, ale była to cisza przed burzą, ponieważ w sobotę czekała mnie ciężka praca, malowanie!


Malowanie 70 m2 sufitów oraz 20 m2 holu wszystko na dwa razy. Nie robiłam tego oczywiście sama, tylko z moim mężczyzną który jest fachowcem w tej dziennie i to on zaraził mnie pasją do projektowania i budownictwa ale o tym innym razem:)

Pewnie większość z Was myśli, że co to jest malowanie, żadna ciężka praca, uwierzcie też tak myślałam i byłam w dużym błędzie! Po 10 godzinach pracy nie czułam nadgarstka, rąk i szyi, moje nogi odmawiały posłuszeństwa po spędzeniu całego dnia na drabinie.

Co dokładnie robiłam? Odcinałam rogi od sufitów i ścian oraz powierzchnie przy listwach i drzwiach, malowałam także podwieszane sufity, było to co najmniej 80 m.

Jeżeli chcemy malować dokładnie to jest to naprawdę ciężka praca, każdy róg, zakamarek czy najmniejsza powierzchnia musi zostać dokładnie pokryty farbą, musimy pilnować czy nie robią się zacieki, przed malowaniem musimy dokładnie zabezpieczyć miejsca malowania, aby zaoszczędzić sobie pracy przy sprzątaniu oraz aby nie zniszczyć podłogi czy drzwi.

Przy malowaniu jak już wspomniałam zaczynamy od zabezpieczania powierzchni. Będzie nam potrzebna gruba folia bądź gruby papier w rolce, taśmy malarski, może też się przydać stara gazeta. Oklejamy podłogi, listwy, drzwi, okna, a w moim przypadku także kominek.




Pamiętajmy o dobrym oświetleniu ponieważ w naturalnym świetle nie zobaczymy tyle ile pod halogenem który jest najlepszym rozwiązaniem. 


Podstawowy skład do malowania to duży wałek, mały wałek, pędzelek, kij teleskopowy oraz kuweta. Wałki mają różnej długości włosie, my wybraliśmy z krótkim ponieważ taki najlepiej sprawdza się przy ścianach gipsowych, średnie włosie jest do tynków tradycyjnych, a grube do betonu i cegły. 

Jeżeli malujemy różnymi kolorami na kuwetę są dostępne plastikowe osłonki dzięki którym nie musimy myć kuwety przy zmianie farby tylko zmieniamy osłonkę. Dobierzmy wielkość wałka do wielkości powierzchni malowanej. Mały wałek i pędzelek używamy do odcięć i miejsc ciężko dostępnych.



Sufit najlepiej malować jest w stronę okna, ponieważ wtedy będzie się dobrze rozchodziło światło w pomieszczeniu oraz uzyskamy równą strukturę wizualną w ciągu dnia. 

Rogi odcinamy najpierw małym pędzelkiem aby dotrzeć w każde miejsce następnie poprawiamy małym wałkiem wyrównując powierzchnie. Pilnując aby nie powstały zacieki bądź zgrubienia. Nigdy nie należy dociskać wałka, nakładać dużej ilości farby na wałek czy pędzelek. 



Efekt końcowy nie jest imponujący bo to tylko biała farba, więc nie było dużej różnicy, był to tylko efekt czystości i świeżości.

   
Oczywiście każdy ma swoje metody malowania bądź inne sposoby, to zrozumiałe róbmy tak jak jest nam wygodniej. 

To co wczoraj zrobiliśmy było ciężką pracą i już nigdy nie wspomnę, że malowanie nie wymaga wysiłku i jest takie przyjemne, chociaż przyjemne jest bo wole takie zajęcie niż siedzenie za biurkiem:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz