piątek, 25 kwietnia 2014

O tym, jak nie będzie ze mnie ogrodnika.

Wczoraj będąc w Leroy Merlin miałam złowieszczy plan kupienia ziarenek bądź sadzonek warzyw i owoców. Strasznie się napaliłam, że zrobię tzw. warzywnik u rodziców na działce aby mieć świerze zioła do obiadu, szczypiorek do jajecznicy i maliny do sernika.....ale mój zapał prysł kiedy przeczytałam na opakowaniu ziarenek, że na zasadzoną bazylie będę czekać do wrześnie!:) Tak wiem, pomyślicie, że to normalne czego ja oczekiwałam, ale jakoś tak mnie to zbiło z tropu, że nie kupiłam nic.

Oczywiście teraz tej decyzji żałuję, po obejrzeniu ,,warzywniakowych" inspiracji stwierdziłam, że warto czekać, a też nie muszę wszystkiego kupować w ziarnach mogę zastąpić je sadzonkami. Wiem też, że aby doprowadzić warzywniak do takiego stanu jak na poniższych inspiracjach potrzeba dużo pracy i chęci ale czego się nie robi aby zdrowo jeść.

Na razie i tak muszę się ograniczyć  do minimalnej wersji w donicach bo rodzice nie mają wyrównanego terenu, ale na przyszły rok ruszę pełną parą na wiosnę aby latem cieszyć się ze swoich plonów:)















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz