środa, 25 marca 2015

Salony wnętrzarskie- Luminosfera.

Jestem chyba jedną z nielicznych kobiet która nie cierpi robić zakupów!

Naprawdę tego nie lubię, nie ma tu różnicy czy jest to sklep spożywczy czy z ciuszkami, po prostu denerwuje mnie szukanie artykułów, wybieranie, przekopywanie się przez stertę innych rzeczy, a już zastanawianie się w sklepie czy dany produkt będzie na pewno pasował przyprawia mnie o dreszcze.

Chodząc po salonach i sieciówkach wnętrzarskich zaczęłam odczuwać taki sam dyskomfort. 

Artykuły przeważnie upchane, nie wyeksponowane, zasłaniające się na wzajem przez ich nadmiar, na dodatek nie podkreślone przez dodatki, ani nawet nie wyeksponowane wiodące modele tak by pokazać jak mogą wyglądać w domowym zaciszu. 

Jest to przykre ponieważ sprzedawcy (w tej dziedzinie) powinni zapewnić kupującemu komfort w wybieraniu, dobieraniu, a nawet zaspokoić odczucia estetyczne, bo nawet jeśli dziś nic nie kupimy to kolejnym razem wiemy gdzie iść aby wybieranie było przyjemność, a nie udręką. Odpowiednie wyeksponowanie produktu powinno być priorytetem dla właściciela, a nie ustawienie ogromnej liczby przedmiotów z myślą, że ma większe prawdopodobieństwo sprzedania czegokolwiek. 

Będąc na OKK! Design miałam okazję pierwszy raz odwiedzić showroom Luminosfery. Oświetleniowy salon który prezentuje zarówna Polskie marki jak i Europejskie, to miejsce w którym znajdziemy wszystkie najciekawsze i najmodniejsze wzory z branży oświetleniowej, kultowe modele oraz perełki od młodych designerów.

Co jest najważniejsze szukanie u nich wymarzonego oświetlenia to czysta finezja!

Każdy produkt wyeksponowany, możemy go obejrzeć z każdej strony, zazwyczaj wiszący na wysokości oczu. Dodatki które potrafią sprzedać produkt bez jakiejkolwiek rozmowy z przedstawicielem salonu.

Wyraźnie opisane ceny, więc jesteśmy świadomi na co patrzymy. Ogrom przestrzeni, miejsca, dostępność każdego rodzaju oświetlenia włącznie z osprzętem, a przy zwiedzaniu (bo tak to można nazwać) przyjemna dla ucha muzyka.

W moich oczach są niemalże ideałem tego jak powinien wyglądać salon wnętrzarski. Pierwszy raz od bardzo dawna nie poczułam się znudzona i zmęczona oglądaniem, tylko szłam zastanawiając się co ciekawego będzie dalej.

Byłam bardzo miło zaskoczona, że jednak jest miejsce w którym czuję się dobrze i wiem na pewno, że będę tam wracać bo przyjemność z kupowania i wybierania jest dla mnie i w moim zawodzie najważniejsza.

Mam dla Was też ,,kilka" (jeśli można to tak nazwać;)) zdjęć, polecam zachwycanie się razem ze mną!





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz